KALWINIZM

PEWNOŚĆ ZBAWIENIA DLA NIEKONIECZNIE ZBAWIONYCH

 

Kalwinizm stał się ostatnio głośnym tematem za sprawą kalwinistyczno-darbystycznego komentarza do Nowego Testamentu, autorstwa amerykańskiego kaznodziei Johna MacArthura, który jest nieodpłatnie wysyłany pastorom polskich zborów. Powszechnie wiadomo, że polemizowanie z kalwinistami jest bardzo kłopotliwe ze względu na brak jednoznaczności, mnogość samo zaprzeczeń i mglistość Teologii Reformowanej. Sprawę komplikuje też fakt, że kalwiniści prawie nigdy nie odwołują się do nauk Słowa Bożego, ale prawie zawsze do innych teologii, traktując Biblię wybiórczo i przytaczając tylko pewną cześć prawdy, z pominięciem wielu ''frgmentów równoległych'' oraz kontekstów biblijnych. Jednak analizując główne dogmaty kalwinizmu w świetle Bożego Słowa, sprawa staje się bardzo prosta ze względu na fakt, że Słowo Boże nie jest myślą teologiczną lecz mieczem, który w prosty sposób oddziela prawdę od fałszu. Pan Jezus dał nam bardzo proste kryterium w tej kwestii: Po owocach poznacie ich, bo ...

każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. (Mt 7:17)

Reformatorem Szwajcarii był Ulricht Zwingli (1484-1531), który uważał Biblię za jedyne źródło objawienia. Za jego czasów zlikwidowano msze święte, sakramenty uznano tylko za symbole, a z kościołów usunięto obrazy i ołtarze, zniesiono też celibat. Na nabożeństwach czytano Biblię, kazania głoszono w językach ojczystych, a wieczerzę Pańską zaczęto przyjmować pod dwiema postaciami. Zwingli zginął z rąk katolików, a jego ciało zostało poćwiartowane i spalone.

 

Po jego śmierci pojawił się francuski prawnik Jan Kalwin, który powielając założenia katolicyzmu, zaczął łączyć kompetencje duchownych z władzą świecką, aby utworzyć w Szwajcarii państwo wyznaniowe. Jan Kalwin bezkrytycznie podzielał prawie wszystkie nauki św. Augustyna z Hippony*, które ponad czterysta razy przytoczył w swoich dziełach i sukcesywnie wprowadzał w życie. W wyniku tego, kalwińska etyka zaczęła ewoluować w rodzaj restrykcyjnego prawa religijnego, a Szwajcarzy zaczęli żyć pod nadzorem konsystorza - będącego kalwińskim odpowiednikiem inkwizycji.

 

Historycy podają, że za rządów Kalwinanie nie mógł zostać mieszkańcem Genewy żaden człowiek, który nie uznał Kalwińskiego wyznania wiary. Ustrój stworzony przez Kalwina, będący mieszanką polityki, religii i ekonomii, wielu historyków uważa za próbę tworzenia totalitaryzmu religijnego. W ludzi karano wtedy za wszelkie rozrywki, a nawet za zawieranie małżeństw z osobami innych odłamów reformacji. Natomiast sama Genewa zamieniła się w miasto stłamszonych ludzi, żyjących niczym podczas żałoby. Odnotowano też torturowanie i spalenie na stosie ponad sześćdziesięciu osób, w tym wielu pobożnych anabaptystów, a kara śmierci była orzekana nawet wobec dzieci.

Za krytyczny stosunek do wyroków konsystorza skazywano ludzi na wygnanie.

 

Podczas reformacji, poszczególne miasta i państwa opowiadały się za katolicyzmem, luteranizmem bądź kalwinizmem, co wywołało wiele konfliktów religijnych. Skłóceni bywali także sami reformatorzy, których niejednokrotnie łączył wspólny wróg i walka o władzę, zamiast Chrystusa i potrzeby dążenia do prawdy. Reformatorzy zgadzali się, że podstawą wiary powinna być Biblia, jednak po synodzie w Dordrechcie, ciągłą kością niezgody pozostała kwestia natury komunii i niebiblijna doktryna Kalwina o predestynacji, określana akronimem TULIP, która mówi, że Bóg wybrał sobie tylko część ludzi do zbawienia, a całą resztę, zaocznie skazał na potępienie, jeszcze przed założeniem świata.

 

W późniejszym czasie, na podstawie tej doktryny, Holenderski Kościół Reformowany wspierał segregację rasową w RPA. Nelson Mandela utrzymywał, że Kalwinizm jest współodpowiedzialni za politykę apartheidu, dając mu podstawy teologiczne, zakładające że biali mieszkańcy RPA są ludźmi wybranymi przez Boga, a czarni zostali stworzeni aby im służyć. Holenderski Kościół Reformowany przeprosił za to, dopiero pod koniec XX wieku. Jego przywódcy, w ''Deklaracji z Rustenburga'' napisali: „Niektórzy z nas nie cofnęli się przed wypaczaniem Biblii, aby usprawiedliwiać apartheid. W rezultacie wielu ludzi uwierzyło, że polityka apartheidu była usankcjonowana przez Boga”. Tym sposobem doktryna kalwińska nie tylko przyczyniała się do cierpień milionów osób, spowodowanych dyskryminacją rasową, ale też całą winę zrzucała na Boga.

 


Św. Augustyn z Hippony* (354-430). Organizator i biskup Kościoła Rzymskokatolickiego (KRK). Filozof i teolog, jeden z czterech największych doktorów KRK, nazywany też ojcem inkwizycji. Twórca doktryny chrztu niemowląt i nauki mówiącej, że zbawienie jest możliwe tylko poprzez KRK i sakramenty, oraz teorii, że dary Ducha Świętego były dostępne tylko w czasach pierwotnego Kościoła. Augustyn był też odpowiedzialny za włączenie do Biblii ksiąg apokryficznych, alegoryczną interpretację biblii i odrzucenie wiary w Tysiącletnie Królestwo Chrystusa na ziemi. Był autorem założenia, że jeżeli wszelka władza pochodzi od Boga, to znaczy, że władza KRK została ustanowiona ponad władzą świecką, co zapoczątkowało prześladowania wszystkich osób odrzucających naukę KRK. Jednak KRK nigdy nie zaakceptował jego nauki o predestynacji, którą na własne potrzeby zadoptował Jan Kalwin, i która stała się dogmatem w Teologii Reformowanej.


 

DOGMATY TULIP – FUNDAMENT KALWINIZMU

Jan Kalwin, w przeciwieństwie do współczesnych kalwinistów, nigdy nie uczynił z predestynacji głównego punktu swojej dogmatyki ani nauki głównej, gdyż najważniejszą częścią jego nauk była Teologia Przymierza, przywiązywanie wielkiej wagi do ksiąg teologicznych oraz wielu innych doktryn Augustyna tj, preferowanie chrztu niemowląt, symboliczna interpretacja pism i nauczanie, że Jezus powróci dopiero po 1000-letnim królestwie (postmillenializm). Teologia TULIP została zatwierdzona dopiero na synodzie w Dordrechcie jako kontra, wobec znacznie bardziej biblijnych założeń Jakuba Arminiusza, zwanych przez kalwinistów Arminianizmem. Arminiusz sprzeciwiał się kalwińskiej idei predestynacji. Podkreślał, że zbawienie jest darem, który Bóg proponuje ludziom i że człowiek ma wolną wolę, w wyniku czego sam decyduje jak spędzi wieczność. Sama dogmatyka TULIP zyskała rozgłos znacznie później z powodu konflików z innymi odłamami reformacji oraz rozłamów, które nagminnie powodowała.

 

1. CAŁKOWITA DEPRAWACJA (całkowita niezdolność)     ( Total depravity )

2. BEZWARUNKOWE WYBRANIE                                       ( Unconditional election )

3. OGRANICZONE ODKUPIENIE                                          ( Limited atonement )

4. NIEODPARTA ŁASKA                                                        ( Irresistible grace )

5. WYTRWANIE ŚWIĘTYCH                                                  ( Perseverance of the saints )

 

Ta dziwne założenia, będące fundamentem współczesnego kalwinizmu, bardzo mocno wypaczają zarówno Bożą łaskę, Bożą miłość i Bożą sprawiedliwość, jak również biblijne warunki zbawienia. Kalwinizm uznaje też chrzest niemowląt i istnienie grzechu pierworodnego, jednak w pojęciu kalwinizmu chrzest nie ma związku z tym grzechem. Praktykowanie chrztu niemowląt uzasadniane jest Teologią Przymierza, w myśl której istnieje tylko jedno przymierze, ale w czasach Nowego Testamentu Kościół przejął miejsce Izraela. Dlatego dzieci ''wybranych klawinistów'' także są objęte tym przymierzem, a chrzest niemowląt traktowany jest jak obrzezanie w judaizmie. Chrzest w kalwinizmie nie jest więc traktowany jako zawarcie Nowego Przymierza z Chrystusem, ale jako włączenie do przymierza kalwińskiego. Kalwiniści dzielą się na ''kalwinistów pięciopunktowych'', uznających wszystkie pięć dogmatów TULIP i ''kalwinistów czteropunktowych'', którzy przyznają, że Jezus umarł za wszystkich, lecz mimo to wierzą w pozostałe cztery dogmaty.

 


 

CO MÓWIĄ DOGMATY ''TULIP'', A CO BIBLIA


CAŁKOWITA DEPRAWACJA CZYLI NIEZDOLNOŚĆ DO NAWRÓCENIA

W wyniku upadku Adama cały rodzaj ludzki jest całkowicie zdeprawowany, ponieważ grzechem jest w takim samym stopniu dotknięta każda sfera ludzkiego życia: umysł, sumienie, emocje i wola. Cała ludzkość jest duchowo martwa, bo trwa w swoich grzechach. Z tej przyczyny żaden człowiek nie jest naturalnie zdolny, aby uwierzyć, nawrócić się i przyjąć Chrystusa, ponieważ nie posiada potrzebnej do tego własnej woli.

Mówiąc skrótowo, ta doktryna mówi o całkowitej niezdolności człowieka do przyjęcia Ewangelii, nawet w odpowiedzi na głos Ducha Świętego. Mówi ona, że do Chrystusa przyjdą tylko te osoby, które zostały odpowiednio do tego przysposobione przez Boga, w przeciwieństwie do reszty ludzkości. Jednak gdyby cały rodzaj ludzki był całkowicie zdeprawowany i w wyniku tego niezdolny do nawrócenia, to Pan Jezus nie wzywałby do nawrócenia żydów, którzy znając Boże prawo, postępowali jednak wg własnych pożądliwości. Jeżeli ci ludzie byliby niezdolni do nawrócenia się, to Pan Jezus wiedziałby, że wzywanie ich do pokuty jest nonsensem. Nie wskazywałby wtedy na ich upór, ani nie dziwiłaby Go ich niewiara, gdy mówił do nich:

Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich życie wieczne; a one składają świadectwo o mnie;
lecz pomimo to do mnie przyjść nie chcecie (J 5:39-40) ... i dziwił się ich niedowiarstwu (Mk 6:6a)

Nie zapominajmy, że te słowa mówił sam Bóg. Biorąc pod uwagę dogmat o nieodpartej Bożej łasce, na kolejnych stronach ewangelii powinniśmy czytać o nawróceniu całego Izraela i wytrwaniu w wierze całego ówczesnego pokolenia. Jednak tak się nie stało, a nawet było odwrotnie. Oni dostali od Boga możliwość upamiętania, jednak większość z nich niedługo później wołała do Piłata: ''Ukrzyżuj Go, jego krew niech spadnie na nas i na nasze dzieci''. Ten fragment Biblii jednoznacznie dowodzi nieprawdziwości tezy o całkowitej deprawacji ludzkości i tezy o nieodpartej łasce.

 

Boża wszechwiedza o człowieku powoduje, że Bóg potrafi przewidzieć każdy nasz ruch. Nie jesteśmy w stanie niczym Boga zaskoczyć. Jego myśli są tak wysoko nad naszymi, że pozwalają nawet nasz błędny wybór uwzględnić w Jego planie, bo Bóg we wszystkim współdziała ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (Rz 8:28). Wolny wybór nie wyklucza braku Bożej suwerenności, lecz jest wypadkową Jego suwerenności, wszechmocy i miłości. Bóg okazuje swoją wielkość przez to, że w imię miłości do swojego stworzenia, sam się ograniczył, nie przestając być wszechmogącym Bogiem, postanowił aby Jego umiłowany syn, poniósł karę za nasze grzechy - chociaż wiedział, że Jego miłość zostanie przez wielu odrzucona. Boży plan nigdy nie polegał na zaprogramowaniu człowieka, bo właśnie to odróżnia nas od zwierząt. Natomiast Biblia mówi bardzo jasno, że Bóg dał ludziom rozum i wolną wolę, ale że potrafi On też przewidzieć skutki naszych błędnych decyzji, które w celu wychowawczym, prawie zawsze spadną na nas. Bóg uwolni nas jednak od tych skutków, lecz dopiero wtedy, gdy zrozumiemy swój błąd i wykażemy przed Bogiem skruchę.

 

Gdyby doktryna o całkowitej deprawacji, pozbawiająca człowieka wolnej woli była prawdą, to w dniu sądu ludzie nienawróceni mogliby mieć uzasadnione pretensje do Boga, że nie dano im możliwości nawrócenia. Natomiast napisano, że na potepienie pójdzie większość, ponieważ nie przyjęła miłości prawdy, która mogła ich zbawić (2Tes 2:10). Ci ludzie mogli być zbawieni, lecz tym wzgardzili i poszli za czymś innym, tak samo jak kiedyś faryzeusze i znawcy zakonu udaremnili Boży zamiar względem siebie, nie przyjmując chrztu Janowego (Łk 7:29-30). To były błędne decyzje wynikające z ich wolnej woli, nad którymi Pan Jezus wielce ubolewał, mówiąc: Gdy wam grałem, nie tańczyliście; a gdy się nad wami litowałem, to nie płakaliście. Bo gdy przyszedł Jan Chrzciciel, który nie jadł chleba i nie pił wina, wtedy mówiliście, że go demon opętał, a gdy przyszedł Syn Człowieczy, który je i pije, to mówicie, że jest żarłokiem i pijakiem, oraz przyjacielem celników i grzeszników. (Łk 7:31-34)

 

BEZWARUNKOWE WYBRANIE

Człowiek żyjący w grzechu jest duchowo martwy i niezdolny do nawiązania dobrowolnej relacji z Bogiem. Dlatego Bóg wybrał sobie do zbawienia pewnych ludzi, jeszcze przed założeniem świata. Wybranie przed założeniem świata jest suwerenną decyzją Boga i nie wynika z jakichkolwiek chęci człowieka, ponieważ człowiek, samoistnie nie jest zdolny do nawrócenia się i nawiązania relacji z Bogiem.

Wiele fragmentów Biblii pokazuje, że Pan Jezus wszystkich ludzi stawiał przed wyborami, mówiąc: Jeśli ktoś chce …, Jeżeli chcesz …, Kto chce ..., i że niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Jeśli ktoś chce pełnić wolę mego Ojca, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie. (J 7:17); ... jeśli chcesz wejść do żywota, to przestrzegaj przykazań (…) Jeśli chcesz być doskonały, to idź, sprzedaj co posiadasz i rozdaj ubogim. (Mt 19:17 i 21); … A ten, kto pragnie, niech przychodzi, a kto chce, niech darmo weźmie wodę żywota. (Obj 22:17)

Widzimy zatem, że Boże wybranie nie jest zaocznym skazaniem człowieka na życie wieczne lub na potępienie, bez dania mu szansy nawrócenia. Tak bezwzględne cechy wykazuje szatan, a nie Bóg. Biblia pokazuje bardzo jasno, że Boże wybranie przed założeniem świata, nie wynika ze stronniczości i faworyzowania osób uprzywilejowanych, gdyż polegało wyłącznie na ustanowieniu kryteriów, według których zbawienie jest w pierwszej kolejności adresowane do osób odrzuconych przez świat. To dlatego Paweł pisze, że Bóg wybrał ludzi uchodzących w oczach świata za słabych, głupich i bezwartościowych, oraz osoby wykluczone społecznie, bo takie osoby nigdy nie będą przypisywać przemiany swojego życia samym sobie, ale zawsze oddadzą chwałę Bogu.

Przypatrzcie się sobie bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupie wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabe wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu, co wzgardzone i wszystko to, co jest niczym wybrał Bóg, aby unicestwić to, co jest czymś (na tym świecie), aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym (1Kor 1:26-30). Czyż to nie ubogich w oczach świata wybrał Bóg, aby byli bogatymi w wierze i dziedzicami Królestwa, obiecanego tym, którzy go miłują? (Jak 2:5)

Jednak pomimo to, inne fragmenty pokazują, że Boże wybranie nie dotyczy wyłącznie ludzi z nizin społecznych, i że jest przewidziane też dla takich ludzi jak apostoł Paweł czy Nikodem, którzy byli w Izraelu osobami znaczącymi. Biblijne wybranie, można porównać z naborem do sił specjalnych. Taka rekrutacja nie polega na przeglądzie twarzy i czytaniu listów motywacyjnych szeregowców, lecz na wykonaniu niezbędnych kroków, przejściu szkolenia i spełnieniu konkretnych wymagań. Pierwsze kryterium to chęć szczera, kolejne to test charakteru, test wytrzymałościowy i test na lojalność względem przełożonych.

 

Dokładnie to miał na myśli Jezus, mówiąc, że wielu będzie chciało tam wejść, ale nie będą mogli (Łk 13:24). Wielu ludzi będzie chciało wejść do Królestwa Niebieskiego, jednak mimo to usłyszą: Nie wiem, kim jesteście. Wówczas oni zaczęli mówić: Przecież jadaliśmy z tobą i nauczałeś nas. Jezus im jednak odpowiedział: odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość (Łk 13:26-27). Zauważ, że ci ludzie, chcieli tam wejść i generalnie mogli tam wejść, lecz nie weszli ponieważ czynili nieprawość, która jest świadomym postępowaniem wbrew Bożym zasadom. Ci ludzie, poznali Boże zasady (nauczałeś nas), a jednak ich nie spełnili. Bóg w swojej wszechwiedzy widzi rzeczywisty stan ludzkiego serca. Bóg mówi, że wiara nie jest rzeczą tych, którzy akceptują zło i przewrotność (2Tes 3:2), i na tej podstawie typuje potencjalnych uczniów. Dlatego nikt nie może przyjść do niego, jeżeli nie jest mu to dane od Ojca. (J 6:65).

 

Każdy wezwany, nadal pozostaje człowiekiem w pełni wolnym i podatnym na pokusy, dlatego nikt nie powinien nawet myśleć, że jest w pełni bezpieczny, ale tym bardziej dołożyć starań, aby swoje wybranie i powołanie umacniać; bo tylko tak czyniąc, możesz mieć gwarancję, że nigdy się nie potkniesz (2P 1:10). Z tej przyczyny, osoby które nie chcą brać swego krzyża i zapierać się siebie, lub rezygnować ze świeckich dążeń i życia w grzechu, ci odpadają od wiary tak jak Demas, który opuścił Pawła, gdyż bardziej miłował świat doczesny (2Tm 4:10). To miał na myśli Jezus, mówiąc:

...wielu jest wezwanych ale mało będzie wybranych (Mt 22:14)
według uprzedniej wiedzy (gr. prognosis - przewidywanie) Boga Ojca. (1Piotra 1:1-2)

Biblia mówi o wielu ludziach którzy trwali w wierze tylko przez jakiś czas (Łk 8:13) i takich którzy odstąpią od wiary w Chrystusa, bo pójdą za naukami szatańskimi (1Tm 4:1). Dlatego powinniśmy zawsze pamiętać, że wybranie nie jest wyróżnieniem za dobre uczynki ani wzrostem prestiżu, ale jedyną szansą „abyśmy mogli być święci i nienaganni przed Jego obliczem” (Ef 1:4).

 

OGRANICZONE ODKUPIENIE

Chrystus umarł tylko za tych,
którzy zostali przeznaczeni do zbawienia przed założeniem świata.

To najbardziej niebezpieczny dogmat kalwinizmu, który ma podwójne dno. W rzeczywistości podważa on fakt, że najświętsza ofiara Jezusa, nie była ofiarą za grzechy wszystkich ludzi. Podczas gdy resztę dogmatów Tulip, można traktować jako błędy teologiczne lub nadinterpretacje, to tego dogmatu nie można już tak traktować, ani nawet ignorować. Ten dogmat to jawna herezja, która podważa Bożą dobroć, Bożą sprawiedliwość oraz najświętszą ofiarę Chrystusa, będącą fundamentem wiary, dobrej nowiny i całej Nauki Apostolskiej. Biblia mówi, że głoszenie tego typu herezji to głoszenie innego Jezusa, za którym stoi duch antychrysta.

Żadne kłamstwo nie wywodzi się z prawdy. Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca, taki jest antychrystem. Niech pozostanie w was tylko to, co słyszeliście od samego początku (z ust apostołów lub co czytacie w Biblii). Jeżeli tylko to w was pozostanie, to i wy pozostaniecie w Synu i w Ojcu. [kontekst 1J 2:21-24] Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, ten nie ma Boga. Tylko ten kto w niej trwa, ma Ojca i Syna. [kontekst 2J 1:9-11]

Gdy Jan Chrzciciel ujrzał Jezusa to rzekł: Oto Baranek Boży, który zgładzi grzechy świata (J 1:29); Bóg jest sprawiedliwy i nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje (Dz 10:34-35); Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Bo jeden jest Bóg i jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który złożył samego siebie jako okup za wszystkich (1Tm 2:3-6); Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi (Tyt 2:11); Widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego (Hbr 2:9); On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata (1J 2:2); Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na siebie rychłą zgubę (2 P 2:1).

NIEODPARTA ŁASKA

Ludzie wybrani przez Boga, przed założeniem świata, zostali pociągnięci do Niego przez Bożą łaskę, której człowiek nie jest się w stanie oprzeć i która sprawia, że człowiek samoczynnie pragnie się do Niego zbliżyć.

W Biblii jest jednak wiele wersetów mówiących dosłownie, że człowiek może odrzucić Bożą łaskę.

Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, (...), a nie chcieliście! (Mt 23:37); Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu; (..) Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego, przeto zwracamy się do pogan (Dz 7:51 i 13:46); I nam bowiem była zwiastowana dobra nowina, jak i tamtym; lecz tamtym usłyszane słowo nie przydało się na nic, gdyż nie zostało powiązane z ich wiarą (Hbr 4:2).

Boża łaska nie jest magnesem ani sprężyną która przyciąga nawet wtedy gdy tego nie chcesz, lecz aktem prawnym, wydawanym przez Boga, króla lub prezydenta. Taki akt ułaskawia skazańca na podstawie konkretnych warunków, określonych przez prawodawcę zanim doszło do złamania prawa. Żaden morderca nigdy nie jest zmuszany do przyjęcia ułaskawienia, gdyż ułaskawienie jest wyłącznie aktem dobrej woli prawodawcy względem skazanego. Akt łaski zawsze stawia przestępcę przed jednoznacznym wyborem. Albo przyjmie on warunki postawione mu przez prawodawcę i wyjdzie na wolność, albo ich nie przyjmie i wyrok zostanie wykonany. Gdy jednak przykładowy morderca skorzysta z niezasłużonej łaski i wyjdzie na wolność, to będzie do końca swojego życia lub wyznaczonego okresu resocjalizacji, pozostawał pod nadzorem prawa. Jeżeli ponownie zacznie łamać prawo, to natychmiast wróci tam skąd wyszedł i okazany mu akt łaski przestanie być prawomocny, ponieważ złamał warunki ułaskawienia.

 

Dokładnie tak samo wygląda sytuacja z łaską okazaną nam przez Boga. W naszym przypadku, warunkiem ułaskawienia jest zawarcie przymierza z Jezusem, na którym wykonano ciążący na nas wyrok śmierci. Zawarcie przymierza z Jezusem dokonuje się poprzez uznanie swoich win, opamiętanie i zanurzenie, na odpuszczenie grzechów oraz przyjęcie Ducha Świętego, który nadzoruje nasze dalsze życie i zmienia nas na obraz Chrystusa. Boża łaska nigdy nie polegała tylko na samym uwierzeniu i nie robieniu niczego więcej, ponieważ każdy akt łaski zmusza ułaskawionego do podjęcia konkretnych kroków, które jednak nigdy nie są przyczyną ułaskawienia. Od zawsze, przyczyną łaski była miłość Ojca miłosierdzia i wszelkiej pociechy do Jego stworzenia (2Kor 1:3). Jednak kalwinizm mówi, że gdyby człowiek mógł samoistnie uwierzyć ewangelii, to Boża łaska nie byłaby łaską. Wiec każdy kalwinista jest zmuszony twierdzić, że nowe narodzenie rozumiane jako wolny wybór jest uczynkiem, i że osoby nowo narodzone nie wierzą już w zbawienie z łaski, ale w zbawienie z uczynków - co jest zupełnym nonsensem.

 

BEZPIECZNE WYTRWANIE ŚWIĘTYCH

Ludzie wybrani przed założeniem świata i pociągnięci przez nieodpartą łaskę, wytrwają w wierze bez względu na okoliczności. Nikt z wybranych nie zginie, bo jest na wieki bezpieczny.

Już historia pierwszych ludzi jawnie przeczy założeniu o nieutracalności zbawienia. Adam i Ewa zostali stworzeni jako ludzie doskonali i mający życie wieczne, które jednak utracili. W świetle Biblii, tak samo jak w świetle prawa świeckiego, taka koncepcja sama się wyklucza. Jednak w rozumowaniu kalwinisty, odrzucenie dogmatu o nieutracalności zbawienia, oznacza odrzucenie Bożej łaski i wiarę w zbawienie z uczynków, co jest równoznaczne z brakiem pewności zbawienia i życiem w ciągłym lęku.

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem, który odcina każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała jeszcze obfitszy. (J 15:1-2); Przypominam wam, bracia, ewangelię którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie, i przez którą zbawieni jesteście, jeśli tylko ją zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. (1Kor 15:1-2); Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników. (Hbr 10:26-27); A sprawiedliwy mój z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie dusza moja miała w nim upodobania. (Hbr 10:38); Bo jeśli uciekli oni od plugastw świata przez poznanie Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, a potem znowu się w nie wikłają i zostają pokonani, to ich ostateczny stan jest gorszy niż pierwszy. Lepiej bowiem byłoby dla nich nie poznać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją, odwrócić się od przekazanego im świętego przykazania (2P 2:20-21).

Zasada jest prosta:

Sprawiedliwość nie uratuje sprawiedliwego gdy grzeszy, a bezbożność nie doprowadzi bezbożnego do upadku, gdy się odwróci od swojej bezbożności. Lecz i sprawiedliwy nie może żyć, gdy grzeszy. Gdy mówię do sprawiedliwego: Na pewno będziesz żył; a on, polegając na swojej sprawiedliwości, zaczyna świadomie grzeszyć, wtedy nie będzie się pamiętało jego sprawiedliwych uczynków, lecz umrze z powodu grzechów które popełnił. Lecz gdy mówię do bezbożnego: Na pewno umrzesz, a on odwróci się od swoich grzechów, (...) i będzie postępował zgodnie z zasadami życia, wtedy na pewno będzie żył i nie umrze. I nie będzie się pamiętało grzechów które wcześniej popełnił. (Ez 33:12-16)

 


                  KALWINISTYCZNE WNIOSKI

Wg TULIP, sól nie może utracić swego smaku (Mt 5:13)
Wg TULIP, żadna latorośl nigdy nie zostanie odcięta (Jan 15:6)
Wg TULIP, nikt nie może zakopać swoich talentów (Mt 25:25)
Wg TULIP, nikt nie może przyjąć łaski Bożej nadaremnie (2Kor 6:1)
Wg TULIP, żadna roślina nie będzie zduszona przez ciernie (Mt 13:22)
Wg TULIP, żadne imię nie zostanie wymazane z Księgi Żywota (Obj 3:5)
Wg TULIP, nikt nie może zlekceważyć tak wielkiego zbawienia (Hbr 2:3)
Wg TULIP, żadna z lamp, dziesięciu panien, nigdy nie zgaśnie (Mt 25:8-12)
Wg TULIP, nikt przykładający rękę do pługa nie obejrzy się wstecz (Łuk 9:62)
Wg TULIP, nikt nie może zaprzeć się Pana ani sprowadzić na siebie zguby (2P 2:1)
Wg TULIP, żaden człowiek nie może stać się aż tak letni, że zostanie odrzucony (Obj 3:16)

 


 

RETORYKA, BIBLIJNA CZY RELIGIJNA?

 

Chrześcijańskiego sposobu myślenia nigdy nie mogą wyznaczać jakieś ludzkie koncepcje duchowe, lecz to Słowo Boże ma weryfikować nasze myślenie. Pytałem kiedyś Boga, jak mam rozmawiać ze Świadkami Jehowy, gdyż po każdej rozmowie ze Świadkami miałem wyprany umysł i czułem się pokonany. Duch Święty wskazał mi, że nie mogę pozwalać, aby świadkowie narzucali tok rozmowy, bo wtedy zaczynam podążać za ich niebiblijną retoryką. Analizując tok myślenia znanych mi kalwinistów, zauważyłem, że ich retoryka również jest rodzajem koleiny myślowej, która zawsze prowadzi do błędnych wniosków, gdyż jest typowo ludzkim tokiem rozumowania, który jednak rozmija się z kontekstem biblijnym. Gdy idziesz za ludzką retoryką to przestajesz myśleć biblijnie, wtedy prawie zawsze pojawia się problem z obroną biblijnego stanowiska. Dlatego każda religia otacza swoje niebiblijne dogmaty murem pseudo biblijnych założeń, mających wykluczyć każde biblijne stanowisko, podważające jej fałszywe założenia.

 

Istnieje też pewien trudno zauważalny mechanizm, który prawie zawsze jest przyczyną błędnego myślenia. Kiedy czytamy książki zawierające duchowe treści, to nasz umysł podąża za sposobem myślenia autora, który nie zawsze jest biblijny. W wyniku tego, czytelnik przestaje myśleć biblijnie, gdyż jego umysł zaczyna kierować się jej ładunkiem emocjonalnym i retoryką autora. Czasami czytelnik może zostać przekonany tylko do pewnej części jakiejś błędnej koncepcji, gdyż reszta pozostanie dla niego nadal nie do przyjęcia. Jednak taka osoba, niezauważalnie połknęła przynętę i od tego momentu przeciwnik będzie ją sukcesywnie ciągnął w kierunku fałszywych założeń.

 

Takie osoby, mówią później, że są umiarkowanymi kalwinistami albo, że nie wierzą w dominionizm, ale za to wierzą w jedność kościoła i ogólnoświatowe przebudzenie; lub nie wierzą w teologię sukcesu, ale wierzą w oddawanie dziesięciny jako gwarancję dobrobytu. Jednak w rzeczywistości, nie są oni ani połowicznymi charyzmatykami ani umiarkowanymi kalwinistami. Takie osoby noszą w sobie demoniczny posiew, który będzie im cały czas mącił źródło prawdy i powodował, że wszystko będą widzieć w jak krzywym lustrze.

 

Dla takich osób, już nic nie jest czarne, ani białe. Jest to skutek banalizowania faktu, że demony tak samo przekonują do kłamstw, jak Duch Święty do prawdy (1Tm 4:1). Dopóki człowiek pozostaje pod wpływem jakiejkolwiek fałszywej duchowości, tak długo będzie miał problem z rozgraniczeniem prawdy od kłamstwa, ponieważ zadaniem każdej fałszywej nauki jest podważenie fundamentalnych prawd biblijnych. W taki sposób działa mechanizm wszystkich zwiedzeń.

 

To właśnie dlatego Biblia mówi, że do duchowych rzeczy należy przykładać duchową miarę, a nie jak w przypadku kalwinizmu, miarę teologiczną lub intelektualną.

Myśmy nie otrzymali ducha tego świata, lecz ducha który jest od Boga,
byśmy wiedzieli które rzeczy są nam od Boga darowane, o nich też mówimy,
lecz nie słowami ludzkiej mądrości ale w słowach których naucza Duch Święty,
przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Człowiek zmysłowy
nie przyjmuje rzeczy które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem,
i nie może ich zrozumieć, gdyż należy je duchowo rozsądzać (1Kor 2:12-14)

PUENTA

Aktualnie największym kościołem kalwińskim jest kościół Anglikański, który jest ikoną apostazji i upadku moralnego duchowieństwa. Pod wpływem teologicznych filtrów kalwinizmu, całe rzesze ludzi utraciły zdolność prostego pojmowania nauki apostolskiej. Chcąc własnym rozumkiem ogarnąć świat duchowy, zaczęli oni wkładać Boga teologiczną ramkę kalwinizmu i twierdzić, że dary Ducha Świętego przeminęły po scaleniu Nowego Testamentu, a co gorliwsi twierdzą nawet, że dary Ducha Świętego są udolnieniami demonicznymi, bluźniąc w ten sposób przeciwko Duchowi Świętemu. Natomiast Biblia mówi jasno:

Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Nie dajcie się zwodzić przeróżnym i obcym naukom. (Hbr 13:8-9); Kto w nim mieszka, ten nie grzeszy (również słowami); a ten kto grzeszy, ten ani nie go widział ani nie poznał. Dlatego niech was nikt nie zwodzi, sprawiedliwy postępuje sprawiedliwie, i tak jak On jest sprawiedliwy. Kto grzeszy, ten jest z diabła, który grzeszy od początku. Syn Boży po to się nam objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. Kto się z Boga narodził, ten grzechu nie popełnia gdyż jest w nim posiew Boży i nie może grzeszyć, bo narodził się z Boga. (...) Po tym rozpoznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie.  (1J 3:6-9).

 

Spotkałem już wielu kalwinistów i zauważyłem, że oni albo wyśmiewają, albo bardzo nerwowo a nawet agresywnie, reagują na wszelkie argumenty biblijne, świadczące przeciw kalwinizmowi. Rzuciła mi się też w oczy, ich duchowa wyniosłość, wynikająca z przekonania o wyższym poznaniu. Jednakże zawsze okazywało się, że to wyższe poznanie nigdy nie dotyczyło poznania Słowa Bożego, ale zawsze były to niebiblijne ''argumenty'', wyjęte z historii reformacji i teologii reformowanej. Dave Hunt, nie żyjący już apologeta amerykański, powiedział kiedyś, że w rozmowie z kalwinistami możesz podważyć absolutnie wszystko i nie będzie to stanowić problemu. Jednak problem zacznie się dopiero wtedy, gdy spróbujesz tknąć kalwinizmu. Dlatego w mojej ocenie, kalwinizm nie jest relacją z Bogiem i wiarą w Słowo Boże, lecz kolejnym duchowym placebo, wynikającym ze zgłębiania myśli ludzkiej (teologii) i polegania na własnym rozumie, co jest typowe też dla wszystkich gnostyków.

 

Ktoś kiedyś stwierdził, że kalwinizm jest niczym protestancka odmiana katolicyzmu, która ubiera ludzką cielesność w szatę pozornej duchowości. Jednak w mojej ocenie, teologia reformowana jest czymś znacznie niebezpieczniejszym, gdyż jest teologiczną matnią, która w swoim splątaniu i braku jednoznaczności bardzo przypomina okultyzm. Człowiek, który zaczyna to wewnętrznie akceptować, niezauważalnie oddala się od prawdy, czując się jednocześnie coraz bardziej mądry i duchowy, nie zauważając, że popada w rodzaj duchowej schizofrenii. Jednak życie pokazuje bardzo wyraźnie, że żaden człowiek, który samodzielnie studiuje Biblię i nie ma styczności z wyznawcami nauk Kalwina, nie doszuka się dogmatów TULIP ani w Starym, ani w Nowym Testamencie.

 

Historia kościoła pokazuje nam wiele przykładów, że kiedy ludzka filozofia zaczyna wchodzić w kolizję ze Słowem Bożym, wtedy jej wyznawcy wymyślają kolejne fałszywe dogmaty aby bronić jej błędnych założeń. W tej kwestii Teolodzy Reformowani maja wiele wspólnego z charyzmatykami i towarzystwem z Brooklynu. Aby wykazać, że stan kalwinistów jest zawsze doskonały napisali już setki opasłych ksiąg, mających dowieść, że jeśli ktoś odpadł od prawdy, to znaczy że nigdy jej nie poznał bo prawdziwie się nie nawrócił, a jeśli jest rozbitkiem w wierze to znaczy, że tak naprawdę nigdy nie wierzył, bo jeśliby kalwinista podupadł to rodzi się podejrzenie, że nie został wybrany.

 

Skąd zatem kalwinista wie, czy jest osobą przeznaczoną do zbawienia czy skazaną na potępienie? Czy można mieć pewność zbawienia na podstawie wiary w ludzką naukę obiecującą bilet do nieba, nawet wtedy, kiedy wsiądziesz do pociągu zmierzającego w innym kierunku? Taka wiara, nie jest wiarą w Boże obietnice, lecz kolejnym religijnym placebo. Nauka, która gwarantuje zbawienie teologom, księżom i innym osobom, które nigdy się nie opamiętały, nie zostały ochrzczone przez zanurzenie w wodzie ani w Ducha Świętego, nie jest nauką Chrystusa !!! Apostoł paweł pisze:

To wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik, nieczysty lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym [Ef 5:5]. Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A tacy są prawie wszyscy nieodrodzeni ludzie .... [1Kor 6:9-10]

 

Pan Jezus powiedział: Dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wyda złe owoce. (Mt 7:17) Uważam kalwinizm za zwiedzenie, ze względu na owoc, który wydał na przestrzeni pięciuset lat. Moja pewność, że Jan Kalwin nie był osobą nowo narodzoną bierze się też stąd, że nie rozumiał on duchowych przesłań Biblii, czerpał z rzymskokatolickich nauk i nie wahał się wypaczać nauk Słowa Bożego. Ten stan potwierdza też jego ciągłe dążenie do władzy, despotyczne kontrolowanie innych i wydawanie wyroków na ludzi o odmiennych poglądach, co dowodzi braku bojaźni Bożej.

 

Biblia mówi bardzo wiele o Bożej miłości do wszystkich ludzi i Jezus wymaga tego samego od nas. Zaoczne wysyłanie ludzi do piekła, nie dając im nawet szansy aby uwierzyli, nie jest miłością lecz próbą wykazania, że Bóg nie kocha wszystkich bo Chrystus nie umarł za wszystkich, i że Bóg nie jest łaskawy, gdyż znajduje upodobanie w zaocznym potępianiu ludzi, co nie jest prawdą. (Ez 33:11)

 

Biblia mówi bardzo wyraźnie, że Boży pokój, dający pewność zbawienia jest stanem ducha, który charakteryzuje tylko odrodzonych chrześcijan, żyjących w mocy Ducha Świętego, nie zaś skutkiem akceptacji założeń jakiejś teologii. Bo to Duch Święty potwierdza naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Bożymi (Rz 8:14-17). Nie zapominajmy, że każda nauka łechcąca uszy ludzi nieodrodzonych i utrzymująca ich w błędnym przekonaniu, nie jest nauką Chrystusa. Droga Pańska nie jest splątana tak jak teologia reformowana, ale tak prosta, że nawet głupi na niej nie zbłądzi (Iz 35:8). Gdyby Teologia Reformowana była prawdą, to nie zostałaby nazwana Kalwinizmem, lecz nauką Chrystusa. A gdyby była nauką Chrystusa, to Jan Kalwin nigdy nie walczyłby ze swoimi oponentami, bo dążenie po trupach do celu nie jest cechą uczniów Chrystusa lecz symptomem kultu własnego JA, będącego cechą wszystkich sług diabelskich.

 

Biblia nie robi wyjątków, nawet kalwinista musi zdecydować, czy wybiera drogę za Chrystusem czy wiarę w religijne dogmaty Augustyna z Hippony, bo nawet kalwinista nie dostąpi zbawienia, bez opamiętania, narodzenia się na nowo i wytrwania w prawdzie (J 3:3-5; 8:31-32; Kol 1:23). Natomiast do osób narodzonych na nowo, którzy wierzą w dogmaty TULIP i nieutracalność zbawienia, apostoł Paweł adresuje takie słowa:

Przypominam wam bracia, że zbawieni zostaliście przez ewangelię którą wam zwiastowałem i którą przyjęliście, w której trwacie tylko wtedy, jeżeli ją zachowujecie tak, jak (ja) wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. (1Kor 15:1-2)

 

Dziękuję pewnej nieznanej mi osobie z forum Ulica Prosta,
za kilka ciekawych wniosków, które pozwoliłem sobie przytoczyć w niniejszej publikacji. EM

 

 

 

 

 

 

 

 

 


wyświetl autora ....  
wyświetl temat ....  

No documents found.

wg DATY KLIKAJĄC NA TEN NAPIS WYŚWIETLISZ TYTUŁY wg ALFABETU wg AUTORA