Zac Poonen - DUCHOWE PRAWDY NOWEGO PRZYMIERZA

 

46 - MIŁOŚĆ DO MAMONY JEST ZŁEM

 

W tej części rozważymy bardziej dogłębnie to, że Bóg i pieniądze są dwoma przeciwnościami. Gdy jesteśmy przyciągani przez jedno, to porzucamy drugie.

 

Spójrzmy do Ewangelii Łukasza 1613, gdzie Jezus mówi: „Żaden sługa nie może dwom panom służyć”. Widzimy tutaj dwóch nadrzędnych mistrzów, Boga i mamonę. Mamona oznacza tutaj pieniądze i dobra materialne. „Jeśli jednego będziesz nienawidzić to drugiego będziesz miłować, a gdy jednego będziesz się trzymać, to drugim wzgardzisz”. Jeśli kochasz Boga i się Go trzymasz, to nie będziesz kochać pieniędzy, bo nimi wzgardzisz. A jeśli kochasz pieniądze i się ich trzymasz, to udowadniasz, że nienawidzisz Boga i Nim gardzisz. Jest to tak samo oczywiste, jak to, co mówi w 1 List do Tymoteusza 6:10, że „Miłość do pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła”. To nie pieniądze są źródłem wszelkiego zła, lecz miłość do pieniędzy. „Niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i sami uwikłali się w przeróżne cierpienia” (1Tm 6:10).

 

Jeśli więc nie mamy rozeznania w tej kwestii, to będziemy mieli wiele problemów i nie będziemy wzrastać. Jestem przekonany, że jest to jedna z głównych przyczyn, dlaczego wielu chrześcijan nie wykazuje żadnych postępów w swoim życiu. Takie osoby są jak karłowate dzieci, które nigdy nie urosły. Jak można Boga pokochać bardziej niż mamonę? Czy przez nauczanie, że nie należy kochać mamony? Nie, to nie działa. Taka metoda będzie produkowała jedynie faryzeuszy, którzy będą sobie tylko wyobrażać, że kochają Jezusa i nienawidzą mamony, i z tego powodu są lepsi od wszystkich innych. To będzie obłudne. Nie tędy droga.

 

Oto przykład. Wyobraź sobie młodą dziewczynę, która kocha jakiegoś młodzieńca i czuje, że nie może żyć bez niego. Cały czas o nim myśli, stara się z nim spotkać, dzwoni do niego i pisz listy, bo jest w nim bardzo zakochana. Jednak on nie jest dobrym człowiekiem; a nawet jest zły. Jej rodzice robią wszystko aby go znienawidziła, zakończyła tę relację i przestała go kochać. Ale to nie będzie działać. To jest dokładnie to samo, co mówienie wierzącym, żeby przestali kochać mamonę. To nie działa. Nawet gdyby jej rodzice w kółko powtarzali: „To nie jest dobry chłopak dla Ciebie. Zostaw go, bo to nie jest typ w którym należy się zakochiwać lub brać poślub”, to nadal nic się nie wydarzy. Oni się będą nadal spotkać, lecz w tajemnicy. Bez względu na to, co jej rodzice będą mówić, jej miłość do tego niego będzie wzrastać.

 

Dokładnie tak samo, jest z wieloma wierzącymi, którzy słyszą setki kazań o tym, żeby nie kochać pieniędzy i nic to nie zmienia. Nadal skrycie kochają pieniądze i są do nich przywiązani dokładnie tak samo, jak ta dziewczyna do tego młodzieńca. Pewnego dnia, zdarza się cud i dziewczyna zaczyna się spotykać z innym młodzieńcem, który jest w każdym calu atrakcyjniejszy. Jest o wiele bardziej przystojny i taktowny, bardziej uprzejmy, lepiej wychowany, ma lepszą pracę i większe perspektywy na przyszłość. Nagle jej serce zostaje przepełnione miłością do tego młodzieńca, i ona nie chce więcej oglądać poprzedniego chłopaka.

 

Czego jej rodzice nie potrafili zrobić przez wiele lat, ten człowiek dokonał w jednym momencie, przez pojawienie się w jej życiu. Ona już nigdy nie będzie odpowiadać na telefony poprzedniego chłopaka, ponieważ zakończyła tę znajomość. Co się stało, że Ona teraz mówi: „Kończę z tobą, i nigdy nie chcę cię więcej oglądać”? Jej rodzice są zachwyceni, ponieważ nowy chłopak jest wyjątkowo dobrym człowiekiem. Jak się wyleczyła miłości do pierwszego chłopaka? W tym miejscy widzimy, jak się można pozbyć miłości do pieniędzy i rzeczy materialnych.

 

Jedyny sposób jest taki, że twoje serce musi zostać przepełnione miłością do kogoś innego. Wtedy nowa miłość odpędzi starą. To jest jak światło rozświetlające mrok. Co się dzieje, gdy w ciemnym pomieszczeniu włączysz światło? Mrok i światłość nie może istnieć jednocześnie. Kiedy włączysz światło, to ciemność znika w jednym momencie. Tak samo jest z dziewczyną, której serce należało kiedyś do złego człowieka. Jej rodzice nie byli w stanie usunąć tego uczucia, ale gdy poznała lepszą osobę, to sytuacja natychmiast się odmieniła. Więc nie głośmy takim ludziom zakazów, ale zbliżajmy ich do Chrystusa. A kiedy do twojego serca przyjdzie prawdziwe poznanie Jezusa i gdy pokochasz Pana całym sercem, to automatycznie i bez żadnego wysiłku zauważysz, że twoje przywiązanie i miłość do pieniędzy samoczynnie zniknie.

 

Co byśmy powiedzieli, gdyby ta dziewczyna mówiła wszystkim, że kocha nowego chłopaka, ale potajemnie nadal dzwoniłaby i spotykała się ze poprzednim chłopakiem? Wtedy można by powiedzieć, że jest hipokrytą i tylko udaje, że go kocha, lecz w rzeczywiście nadal kocha tego pierwszego. Taki sam jest stan wielu wierzących, którzy mówią, że kochają Jezusa, i którzy w każdą niedzielę odśpiewują miłosne wyznania do Jezusa - bo niektóre pieśni są niczym listy miłosne do Pana - lecz ci sami ludzie przez cały tydzień są zainteresowani wyłącznie starym człowiekiem. Czego to dowodzi?

 

To dowodzi, że jesteśmy hipokrytami i w ogóle nie kochamy Pana. A dlaczego nie kochamy? Bo do tego nie da się nikogo zmusić. Miłość jest spontaniczna, nie można zmusić żadnej dziewczyny, aby od dzisiaj zaczęła kochać kogoś innego. Jeśli miłość nie pojawia się spontanicznie, to znaczy, że ona w ogóle nie istnieje. Miłość może zaistnieć dopiero wtedy, gdy zaczynasz kogoś doceniać. Dziewczyna zacznie zwracać uwagę na kogoś innego dopiero wtedy, kiedy zacznie go cenić. W przypadku chrześcijan dzieje się to wtedy, kiedy zaczynamy dostrzegać prawdziwą chwałę Jezusa, jako dobrego i kochającego Boga, który oddał za nas swoje życie. Gdy się dowiadujesz jak Jezus żył na tej ziemi, jak cierpiał i, że za ciebie umarł, to dopiero wtedy zaczynasz Go kochać. A kiedy Go już kochasz, wtedy wszystkie ziemskie rzeczy po prostu znikają.

 

Oczywistym jest, że nawet jeśli uważasz się za wierzącego, ale wciąż kochasz pieniądze i dobra materialne, to nie kochasz Jezusa z całym sercem - bo niemożliwe jest, żeby równocześnie kochać Boga i mamonę. Czyż nie kłamiemy, jeśli mówimy, że nie kochamy mamony, ale cały czas do niej dążymy? Czyż nie kłamiesz, jeśli mówisz, że już nic cię nie łączy z twoim pierwszym chłopakiem, ale co jakiś czas się z nim spotykasz? To jest dokładnie to samo. Możesz powiedzieć: „Przecież potrzebujemy pieniędzy, aby żyć na tej ziemi”. Oczywiście, że potrzebujemy. Mówię to od samego początku.

 

Nie twierdzę, że nie potrzebujemy pieniędzy. Nawet Jezus potrzebował pieniędzy, aby żyć na tej ziemi. Ale nigdy do nich nie dążył, a gromadzenie pieniędzy nigdy nie było Jego celem! Pozwól, że zadam ci pytanie. Czy lubisz niespodziewanie dostawać duże kwoty pieniędzy? Czy chcesz zarabiać jeszcze więcej? Jeśli twoje odpowiedzi są twierdzące - jeśli lubisz mieć coraz więcej pieniędzy i pragniesz zarabiać coraz więcej, wtedy jest oczywistym mój drogi przyjacielu, że kochasz pieniądze i służysz mamonie.

 

W posiadaniu dużych kwot pieniędzy, nie ma niczego złego. Nie ma też niczego złego w otrzymywaniu wysokiego wynagrodzenia! Można zarabiać wiele tysięcy miesięcznie i kochać Boga. To jest możliwe, bo to nie jest kwestia tego, ile zarabiasz. Nie twierdzę, że Boga można kochać tylko wtedy, gdy żyjesz w ubóstwie. Jezus niczego takiego nie nauczał. To nie jest zależne od tego ile zarabiasz, lecz chodzi o to, czy to kochasz i czy do tego dążysz.

 

Dzisiaj wielu niemądrych wierzących myśli, że zamożność jest oznaką Bożego błogosławieństwa. Niektórzy nawet wierzą, że jeśli będą wypełniać kupony totolotka, to pewnego dnia Bóg pomoże im wygrać w główną wygraną. Czy wiesz, że gry losowe są narzędziem szatana, aby wyzwalać w ludziach miłość do pieniędzy? Tacy ludzie mają nadzieję, że inwestując parę groszy, zarobią górę pieniędzy. Co byś zrobił z taką wygraną? Setki tysięcy osób wypełnia kupony, licząc, że szczęśliwym trafem zarobi na rozczarowaniu innych ludzi. Czy to jest droga, którą wyznaczył nam Bóg na tej ziemi? Oto czym są gry losowe. To nie jest Boży sposób, zarabiania na życie! Czy uważasz, że Jezus grał by w totolotka? Wielu ludzi myśli, że to ich uszczęśliwi. Żerowanie na pieniądzach innych ludzi także jest złem. Lepiej mieć mało pieniędzy, ale zarobionych własnymi rękoma. Nie łudźmy się, że to jest oznaka Bożego błogosławieństwa.

 

Boże błogosławieństwo nie objawia się w dobrach materialnych. Jezus był biedny i najbardziej błogosławiony. Apostoł Piotr powiedział kiedyś: „Srebra i złota nie posiadam”. Także apostoł Paweł był biedny i własnymi rękami, pracował na swoje utrzymanie. W Starym Testamencie mamy przykład Abrahama i Lota. Abraham nie zabiegał o bogactwo, jednak Bóg go błogosławił, w wyniku czego stawał się zamożny. Natomiast Lot chciał się wzbogacić, w wyniku czego udał się do Sodomy, aby tam zarabiać pieniądze. Można o tym poczytać w rozdziałach 12-13 i 19 księgi Rodzaju. Jaki był tego rezultat? Lot zniszczył swoje życie. Prorok Bileam chciał się wzbogacić. Jaki był tego efekt? Stracił swoje powołanie i poszedł do piekła. Również sługa Elizeusza, Gehazi chciał się wzbogacić (2Krl 5). Gehazi nie tylko utracił możliwość bycia następcą Elizeusza, ale ściągnął też trąd na siebie i na swoje dzieci. Widzimy więc wiele takich przykładów. Judasz z Kariotu, przez miłość do pieniędzy popełnił samobójstwo i poszedł do piekła. Biblia daje nam wiele takich ostrzeżeń. Demas mógł być apostołem i tak samo jak Paweł, mógł pisać Pismo. On jednak wybrał mamonę, niszcząc samego siebie i tracąc swoje powołanie.

 

Drogi przyjacielu, potraktuj to poważnie. Biblia ostrzega nas, że „ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w liczne pokuszenie oraz sidła, bezsensownej i szkodliwej pożądliwości, które pogrążają ich w zgubie i zatraceniu”. Jest tylko jeden sposób, aby od tego uniknąć. Powiedz: „Panie Jezu, chcę Cię kochać z całego serca, nie tylko na 90% , lecz całym moim sercem i całym życiem, dlatego proszę Cię ochroń mnie przed tym wielkim złem, jakim jest miłość do pieniędzy”.

 

 

 

 

Źródło: www.cfcindia.com/46-the-love-of-money-is-evil

 

tł. www.chlebznieba.pl

 

 

 

 

 

 

 


No documents found.

> KLIKAJĄC NA TEN NAPIS USTAWISZ TEKSTY WG NUMERACJI <